piątek, 24 grudnia 2010

TOP 5 polskich rapowych płyt 2010 roku

TOP5 polskich rapowych płyt 2010

5. PIH – Dowód rzeczowy nr. 1

Każdy wie czego można spodziewać się po płytach PeIHa. Rap bezkompromisowy, brudny, wypełniony po brzegi niecenzuralnym słownictwem, to znak firmowy tego magistra prawa z Białegostoku.
Historie opowiadane przez PIHa budzą grozę i odrazę jak chociażby w "Femme Fatale". Numery ociekające brudem i brutalnymi tekstami stanowią zresztą zdecydowaną większość płyty (że wymienię tylko kilka: "Brutalna leksyka", "Weneckie lustro", "Gloria Victis"). Jednak PIH potrafi też nagrać numery bardziej refleksyjne, choć wciąż mające w sobie mniej lub więcej bezczelności, i to na DR1 udowadniają "Zgniłych sumień cmentarz" czy "Czas".
PIH jest jednym z niewielu przedstawicieli tego brutalnego rapu, który do mnie trafia i którego muzykę zazwyczaj oceniam wysoko. Tak też stało się tym razem, jednak w mojej opinii znaleźli się lepsi.

4. Raca – Bobby Fischer

Raper z Olecka robi rap jaki lubię najbardziej, czyli taki z którego na odległość czuć szczerość i emocje (obojętnie negatywne czy pozytywne). "Bobby Fischer", czwarta płyta Racy, obie te cechy posiada. Co więcej, wylewają się one z głośników od pierwszego wersu.
To płyta gorzka jak żołądkowa i szorstka jak papier ścierny. Wersy takie jak "Złapię AIDS aby wydymać farta" są tu na porządku dziennym, a autentyczność w wersach słychać nie tylko w numerach bardziej osobistych jak "Zagramy, panie Szulc", ale i w tych z większym pierdolnięciem jak "Zatracasz siebie". Świat widziany oczami Racy jest miejscem złym, dającym małą szansę na poprawę sytuacji życiowej, a alkohol jest przyjacielem człowieka, który towarzyszy w najgorszych chwilach i pomaga je przetrwać.
Wiele osób pewnie zdziwi obecność "jakiegoś Racy" w tym zestawieniu, a ja dziwię się, że można tego rapu nie doceniać.

3. Eldo – Zapiski z 1001 nocy

Eldo swoją najnowszą, szóstą już, solową płytę postanowił nagrać w całości na bitach coraz bardziej docenianego i rozchwytywanego (podkłady dla El da Sensei, Pezeta/Małolata, Małpy i innych) duetu producenckiego The Returners. Wyszło mu to na dobre, ponieważ zdecydowana więksość podkładów trzyma poziom i Leszkowi nie pozostało nic innego niż położyć równie porządne wersy, a w tym Eldo należy przecież do najlepszych w kraju.
Teksty są różnorodne, zaczynając od mocnego i energetycznego "Jamu" przez kawałki w starym, eternianym stylu: "Dlaczego siedzisz do północy?" czy "Pożycz mi płuca", aż do kawałków komentujacych obecną sytuację w szołbiznesie czyli "Podaj pilota". Na uwagę zasługuje też trwający ponad 7 minut "Pamiętniku...", w którym słyszymy aż 4 różne bity.
Eldo jest na tyle pewnym raperem, że w ciemno można jego płyty kupować i stawiać w czołówce płyt danego roku. Poza tym, "Zapiski z 1001 nocy" to jedyna płyta w tym zestawieniu, na której nie ma żadnych gości, o co coraz trudniej na dzisiejszych płytach rodzimych raperów.

2. HiFi Banda – 23:55

Szczerze przyznam, że pierwsza płyta Hadesa, Dioxa, Czarnego i DJa Kebsa, której reedycja wyszła w PROSTO., jakoś nie zrobiła na mnie mega wrażenia, parę świetnych kawałków i zdecydowana większość po prostu średnich.
Jednak druga płyta HiFi Bandy to już zupełnie co innego. Owszem zdarzają się słabsze momenty, ale jest to dosłownie parę kawałków ("022" – ile mam słuchać jeszcze o Warszawie?), które nie rzutują na całkowitą ocenę albumu. Mówiąc o tej płycie nie można nie wspomnieć o gościnnym udziale reprezentantów Diggin In The Crates w kawałku "Warsaw outdoors", numer z takimi zawodnikami to marzenie chyba każdego rapera w Polsce. Do najmocniejszych punktów płyty należą "Noc nie daje snu 2", "Chciałbym", "Zarażeni" i genialne zakończenie płyty "Ptaki" (ta gitarowa solówka!).
Muzycznie płyta na najwyższym poziomie, a że HiFi banda hołduje klasycznej roli DJ'a w hip-hopie, to usłyszeć można na niej dużo scratchy i cutów. Tekstowo i technicznie też bardzo dobrze jako, że zarówno Diox, jak i Hades są po prostu świetnymi MCs, a goście w większoci też spisali się bardzo dobrze (W.E.N.A.!).

1. Stasiak – Pół żartem pół serio
Po solowej płycie reprezentanta 2cztery7 nie spodziewałem się za wiele, nawet po bardzo dobrym singlu "Vintage", którym Stasiak z jajem skomentował modę jakiej poddaje się wiele młodych osób. Zdarza się jednak czasem, że raperzy płatają figla i zaskakują bardzo pozytywnie.
Tak też jest z płytą "Pół żartem pół serio" na której najsłabszym kawałkami są "Intro" i "Outro". Tu nawet skity mają swój cel, który widać na pierwszy rzut ucha (pokazanie zajawki autora i oddanie hołdu reżyserowi takich filmów jak "Miś" czy "Co mi zrobisz jak mnie złapiesz"). Mimo tego, że nie uświadczymy tu takiej ilości G-Funku jak na płytach 2cztery7, to jednak płyta jest bardzo dobra. Tekst do kawałka "Efekt" to przezabawny komentarz...strachu przed efektem jo-jo. Numery takie jak "Czy długo masz zamiar jeszcze spać?" (przepełniony emocjami utwór o utraconych kontaktach z rodzicami) stanowią z kolei przeciwwagę i tłumaczą drugą połowę tytułu płyty. "Oddzielam ziarna od plew" (świetna zwrotka Pjusa i genialnie wykonany refren) i jeszcze kilka innych to najwyższa półka.
Nie można też pominąć faktu, że gościnnie udzielił się tu Dizkret z legendarnego Starego Miasta, który nawinął w kawałku "To jeszcze nie koniec". Nie można też nie wspomnieć o kozackiej styluweczce Mesa (zwłaszcza w pierwszym wejściu) w "Słowa mają moc". U każdego innego Ten Typ takim rapem zjadłby płytę gospodarzowi, nie tu.
W moich uszach ta płyta nie ma poważnych minusów...no może poza jednym...kończy się.

Wczoraj ukazał się drugi, po "Vintage", klip promujący album Stasiaka. Zapraszam do obejrzenia klipu "Kombinator Stasiak":



Niedługo TOP5 radomskich płyt A.D. 2010!

9 komentarzy:

coccinella pisze...

nareszcie wyczekiwane top5!początkowo zaskoczyła mnie kolejność :) w sumie może dlatego, że mnie nie było dane przesłuchać wszystkich tych płyt ;) hehe

Anonimowy pisze...

Ja osobiście nie zgadzam się z taką TOP5 z jednym wyjątkiem jakim jest Eldo. "Brudne wersy" PIHa są jak dla mnie niczym przy Dem6n6l6gi Słonia

Frania pisze...

aaaaaa :) no i jest już oficjalny ranking :) długo nad nim pracowałeś, a raczej myślałeś :) coś czuje że wzbudził on większe emocje co u niektórych :)

Anonimowy pisze...

ciekawe zestawienie, podobne mam odczucie do Stasiaka bo nagrał mega płyte, a nie liczylem na cos takiego. top1 bym mu jednak nie dał. Racy nie sluchalem ale wiele roznych osob mowi ze dobra plyta wiec na pewno sprawdze. HajFi bardzo dobra płyta, ale nie stawiałbym ich przed Leszkiem. Wg mnie na uwage zasługują jeszcze płyty Juras/Koras, Vienio, PeeRZet, a i zapomniałeś jeszcze o jednej z lepszych płyt tego roku a mianowicie Podróżach po Amplitudzie. Zawiodło totalnie POE. Pjona. ////sasza////

Czerwona Róża pisze...

Płyta Słonia nie trafiła do mnie tak bardzo, po prostu jest zbyt chora :D
@ Sasza
Co do "Podróży..." Rahima to walczyła ta płyta do samego końca o znalezienie się w 5, na ostatniej prostej wyprzedził ją (i parę innych) PIH.

Pozdro

marcinpe pisze...

z trzema pierwszymi pozycjami się zgadzam. W moim top5 też one się znajdują tylko, że na innych miejscach. Co to pierwszy dwóch pozycji jestem zdziwiony. Ale w sumie logiczne.. o gustach się nie dyskutuje ;)

Czerwona Róża pisze...

Czyli z którymi się zgadzasz? Ja miałem ogólnie spory problem z ustawieniem tej piątki...pół grudnia odsłuchiwałem albumy, które przeoczyłem i niektóre inne dla przypomnienia :D Stasiak mnie bardzo zaskoczył na plus bo nie spodziewałem się tak świetnej płyty :)

marcinpe pisze...

http://axunarts.wordpress.com/2011/01/02/podsumowanie-2010-roku-cz-2-marcin-pazdrag/

Czerwona Róża pisze...

cholera, ale jestem nieogar! czytałem to już jakiś czas temu przecież :D