sobota, 2 lipca 2011

Jak zacząć żeby dobrze zacząć?

Radomski rap, jak każdy inny, jest środowiskiem, w którym co chwila pojawia się nowy raper. Jedni nagrają jeden kawałek i bez żadnej samokrytyki puszczają go na myspace, facebook, soundcloud i inne media pomagające muzykom w dotarciu do słuchaczy, tym samym narażając się (najczęściej słusznie) na zrównanie ich twórczości z ziemią i porównaniami do gówna (w znaczeniu dosłownym). Inni nagrywają w spokoju nawet kilka lat, a ich kawałki trafiają do szuflady lub do wąskiego grona odbiorców, którzy bez hate'owania wytkną błędy i powiedzą co należy poprawić. Dopiero po tym czasie, jako "debiutanci", wychodzą do szerszej publiczności z wyrobionym (mniej lub bardziej) stylem, flow i warsztatem tekstowym. Jak myślicie, kto ma większą szansę zyskać grono słuchaczy i propsy od innych raperów, tych już obecnych na scenie?

Na pewno zdecydowana większość z was wie kim jest Małpa. Pytanie kto z was słyszał o nim zanim wyszło "Kilka numerów o czymś"? Tak, tak, teraz pewnie co druga osoba powie, że słyszała jego wcześniejsze numery (których wcale dużo nie jest), które nagrywał z Jinxem jako Proximite. Ale tak z ręką na sercu, kto przed końcówką 2009 roku słyszał takie kawałki jak "Dżihad" czy "Lamusy"? Co dziesiąty z was? Może to zły przykład, ale idealnie obrazuje to o co mi chodzi, a mianowicie: jak wiele można zyskać jednym, świetnie przygotowanym materiałem.
Małpa przed "Kilka numerów o czymś" był praktycznie nikomu nieznanym raperem z Torunia, który po nagraniu kilkunastu, nie pchanych na siłę wszędzie, tracków usunął się w cień. Przez kilka lat napisał jednak 15 tekstów (mówię o tych, które weszły na płytę), ogarnął genialne bity od prawie nieznanych producentów (z wyjątkiem Returnersów) i nagrał solową płytę. I wygrał.
Małpa po "Kilka numerów o czymś" jest jednym z najbardziej znanych w środowisku zawodników, którego na swoje albumy zaprosili m.in. Pezet i Małolat, W.E.N.A., Diox czy Eldo, Pelson i Włodi jako Parias. Podzas mojej rozmowy z nim, w trakcie zeszłorocznego koncertu w Radomiu, Małpa powiedział, że jest w stanie utrzymać się ze sprzedaży "Kilka..." (przypominam, że to nielegal) i grania koncertów. Obecnie pracuje z Jinxem nad albumem ich macierzystej grupy, Proximite, i można być pewnym, że z tak potężnym fanbasem płyta znów będzie się sprzedawać jak ciepłe bułeczki.

Innym przykładem na to, ile mogą dać lata szlifowania swojego talentu (przy założeniu, że się go posiada) niech będzie Medium. Ten Kielczanin w 2008 roku wypuścił solowe LP zatytułowane "Seans spirytystyczny", którym zaskarbił sobie ciepłe przyjęcie zarówno wśród przeróżnych portali rapowych, jak i fanów. Przed tym albumem ciężko było usłyszeć kawałki tego miłośnika kultury hip-hop (rapuje, produkuje bity, beatboxuje, a wcześniej tańczył breakdance), choć na pewno tworzył, zwiększając swoje umiejętności nawijania i robienia bitów.
To po tamtym materiale uwagę na Mediuma zwrócił Vienio, na którego płycie MC z Kielc pojawił się w 2010 roku, jeszcze przed wydaniem swojego drugiego materiału. Materiału na którym gościnnie pojawił się O.S.T.R., a chyba nie muszę mówić, że Adam Ostrowski nie daje swoich zwrotek byle komu. Płytą na której pojawił się Ostry jest "Alternatywne źródło energii" z grudnia 2010 roku, którym Medium przysporzył sobie nowych fanów, również w Radomiu (po świetnym koncercie w Katakumbach tym bardziej) i tylko czekać aż zacznie pojawiać się gościnnie u innych raperów.

Takich przykładów można by wymieniać więcej. Bonson, W.E.N.A., Tusz Na Rękach i wielu innych na scenie pojawiło się, że zacytuję klasyka, prawdziwym wejściem z buta. A jak sytuacja wygląda w Radomiu? Cóż, tak spektakularnych, odbijających się echem w całej Polsce, wejść na scenę w 26-600 nie było. Najmocniejsze zaliczył KęKę, który lat temu bodajże 3 pojawił się znikąd i natychmiast stał się "ostatnią nadzieją białych”...znaczy Radomian, na to by o radomskim rapie zrobiło się choćby średnio-głośno w kraju. No i można powiedzieć, że tą nadzieję powoli spełnia, bo na dzień dzisiejszy jest najlepiej kojarzonym radomskim raperem, na którego kawałki czekają słuchacze na Ślasku, Mazowszu czy na Pomorzu. Charakterystyczny styl, głos i charyzma KęKę sprawiła, że mimo krótkiego tak naprawdę stażu, jego numer znalazł się w tym roku na legalnej producenckiej płycie Zbyla, producenta szanowanego przez mainstreamowych (i nie tylko graczy). Na skrzynkę KęKę, jak w wywiadzie powiedział Kotzi, spływają bity z różnych stron Polski, co też pokazuje, że jego wejście na scenę, choć dość powolne, to jednak okazało się skuteczne. Niech tylko KęKę się nie opierdala tylko wciąż nagrywa nowe numery, a Radom na ustach słuchaczy rapu w całym kraju będzie się pojawiał częściej.

Oprócz tego KęKę, w Radomiu prawie nie było tak dobrych wejść na scenę. Na myśl przychodzi mi jedynie półtora. Pierwszym z nich jest to w wykonaniu ZDR. O ile pierwsza płyta przeszła w Polsce praktycznie bez echa, o tyle tegoroczna „Życia stara szkoła” już trochę szumu wśród słuchaczy ulicznego rapu narobiła. Na pewno wpływ na to miało nawiązanie i zacieśnienie stosunków z reprezentantami Ciemnej Strefy, a więc RPK czy Hipotonia. Ponad to pojawienie się raperów ZDR na solowej płycie Kaliego „50/50” również sprawiło, że zostali oni dostrzeżeni przez większą część słuchaczy rapu w Polsce. O udanym wejściu ZDR na scenę rapową niech zaświadczą liczby: ponad 460tys wyświetleń klipu „R do M/Nie zapomnij pochodzenia”, ponad 230tys wyświetleń klipu „Paranoje”, ponad 790tys wyświetleń klipu „Nie mów nic nikomu” i ponad 750tys wyświetleń klipu „Życia stara szkoła”. Te statystyki pokazują, że wielu fanów ulicznego rapu w Polsce zna radomski skład.

Tą wspomnianą połówką dobrego wejścia na scenę jest próba Sua Sponte, jeszcze w składzie dwuosobowym, a więc Seba (ZTJ GDZ) i Lesuaff, ale...No właśnie „ale”. Coś poszło nie tak i świetny przecież materiał „W podróży” pozostał praktycznie niedoceniony poza rodzinnym miastem wspomnianych raperów. I to pomimo patronatów takich portali jak popkiller.pl i rapduma oraz forum legendarnego magazynu Ślizg. Na szczęście Seba i Lesuaff wraz z nowym członkiem Sua Sponte, Szuwarem, będą mieli w tym roku okazję zaprezentować swój materiał na największym polskim festiwalu hip-hopowym, Mazury Hip-Hop Festiwal w Giżycku. Już samo znalezienie się w 10ce zwycięzców konkursu mającym na celu wyłonienie składów, które zaprezentują się w sierpniu w Giżycku sprawi, że o Sua dowie się wielu słuchaczy polskiego rapu. Na pewno duża ich część zechce sprawdzić „co to całe Sua prezentuje”, dzięki czemu istnieje wielka szansa, że rap radomsko-kozienickiej trójki im się spodoba, przysparzając tym samym Sua Sponte nowych słuchaczy. Sprawiając tym samym, że wejście Sua Sponte na scenę, choć troszkę rozciągnięte w czasie, byłoby bardziej okazałe.

W Radomiu dominuje raczej trend odwrotny do tego w jaki sposób na scenę wszedł KęKę – nagrać kilka numerów po czym od razu puścić je na w obieg na gronie, które pozostaje największym forum poświęconym radomskiemu rapowi. Jakość (merytoryczna i techniczna) takich początkowych numerów pozostawia, w przygniatającej większości, wieeele do życzenia i potrafi na dobre zniechęcić do sprawdzania kolejnych "dzieł" danego rapera. Wymieniając tylko kilku z takich żółtodziobów, którym przydałoby się trochę samokrytyki: Todes, Rojek i wielu innych mogło darować sobie wrzucanie pierwszego materiału od razu na grono, a poprzestać na podzieleniu się materiałem z gronem przyjaciół, którzy mogliby wytknąć błędy i pomóc w rozwoju początkujących raperów. Wtedy o wiele lepsze wrażenie zrobiłby na przykład kawałek "Kilka słów" Todesa, który już trzyma niezły poziom.

W 26-600 sporo jest również wejść w stylu "już nie słabe, ale jeszcze nie mocarne". Takie w zeszłym roku zaliczyli Foka&Maziar czy ostatnio, serią kawałków, Spektrum czy Bolek. A przecież można puścić w obieg nawet jeden kawałek, który zbierze wiele pozytywnych komentarzy domagających się więcej. Tak, jak jakiś czas temu zrobili Czupryn i Lewy numerem "Nie ma kwiatów". Dlatego właśnie początkujący raperzy powinni się 5 razy zastanowić nim wrzucą na grono, myspace i inne fejsbuki swoje pierwsze kawałki. Lepiej spokojnie nagrywać kolejne teksty do bitów, a na scenę wejść dopracowanym materiałem na odpowiednim poziomie merytoryczno-technicznym – tak będzie lepiej i dla raperów, i dla słuchaczy.

3 komentarze:

Anonimowy pisze...

Wiesz co, myślę że nie chodzi tu tylko o to żeby zgarnąć propsy od innych raperów ale po prostu o rady pouczenia itp od kogoś kto siedzi w temacie. A z tym u nas ciężko, albo ktoś Ci rzuci propsy albo zmiesza z błotem, a lepiej by było gdybyśmy sobie wszyscy pomagali, ale cóż taka mentalność

Anonimowy pisze...

Witam, mam pytanie, czy jest może forum poświęcone Radomskiemu Rapu ?
Sądzę że było by dobrze mieć takie forum.

Pozdrawiam.

Jędrzej pisze...

@1
Masz rację, jednak póki co w Radomiu to chyba niemożliwe.

@2
Jedyne forum poświęcone radomskiemu rapowi istnieje na gronie, o czym zresztą w artykule pisałem:
http://grono.net/chat/#radomskirap/