sobota, 9 stycznia 2010

Podsumowanie roku 2009 w radomskim rapie

Rok 2009 był owocnym rokiem w radomskim podziemiu. Swoje płyty wypuścili zarówno mało doświadczeni (np. Shako), jak i zawodnicy już zakorzenieni na radomskim podwórku (Kotzi w projekcie BOA's). Pojawił się mixtape Tytuza i składanka P1Sounds.
W naszym mieście jeśli chodzi o hip-hop działo się sporo, były koncerty takich graczy jak Pan Duże Pe, O.S.T.R., Eldo czy składów Hemp Gru, Firma. No i oczywiście pojawiła się pierwsza w Radomiu audycja radiowa dotycząca hip-hopu. Mowa oczywiście o „26-600 RapDom” prowadzonej przez Kotziego i Peha, którzy poza puszczaniem w eter radomskich (i nie tylko) tracków, rozmawiają z gośćmi, od których można dowiedzieć się jakie mają plany wydawnicze na najbliższy czas.
Ale wróćmy do płyt, w końcu jesteśmy tu po to żeby dowiedzieć się jakie płyty były najlepsze w Radomiu w roku 2009. Starałem się przesłuchać każdą płytę, która wyszła w '09 choć raz. Jednak jestem tylko człowiekiem i mogłem coś przeoczyć, ale nie ma co się tłumaczyć. Zaczynajmy więc odliczanie wsteczne:

5. Problem z miejscem piątym rozwiązał się dosłownie w ostatniej chwili. 30 grudnia pojawiła się Epka Moniki i PTK zatytułowana „CDN”. Powiem szczerze, że po kawałku na P1Sounds nie spodziewałem się po tym wydawnictwie czegoś, co zamiesza mi na liście. Po raz kolejny jednak okazuje się, że z wszelkimi podsumowaniami trzeba poczekać do samego końca.
PTK to jeden z najlepszych znanych mi beatmaker'ów związanych z Radomiem. Intro na „CDN” świetnie wprowadza w klimat płyty, a każdy kolejny tylko ten klimat pogłębia. Nawijka Moniki nie jest taka gangsta jak na wspomnianym wcześniej składaku, i chyba taki styl bardziej jej pasuje, lepiej w nim wypada.
Dobry debiut i myślę, że sporo osób czeka na kolejny materiał, wszak tytuł EP do czegoś zobowiązuje.

4. Miejsce czwarte okupuje Tytuz ze swoim „Miejski sport mixtape”. A o to co pisałem o tej płycie w swojej recenzji:
Wydany własnym sumptem „Mixtape Miejski Sport” zawiera 24 kawałki, w tym intro, outro i jeden skit. Muzycznie jest różnorodnie, oldschoolowo („Can U feel it?”), ciężko i mocno („Miejski sport” czy „Jak armia”), mrocznie („Nie daj się zabić”) czy jazzowo („To moje miejsce”). Mamy tutaj zarówno sample, jak i bity w całości skomponowane przez autora...
Mamy tu wyjadaczy działających na radomskiej scenie praktycznie od początku (USPM, Kubi, Wola, Boro). Czuć i słychać tutaj lekkość, doświadczenie i to, że nagrywanie nadal sprawia im przyjemność. Kawałek „Can U feel it?” do którego zwrotki napisali Kaczmar i Kotzi (USPM) jest moim zdaniem najmocniejszym punktem płyty. Poza doświadczonymi mamy tu też całkiem świeże twarze (Norm, Piter, Raptor, czy najmłodszy Yankees). Muzyczna i wokalna różnorodność styli (którą widać choćby w zamykającym płytę Outro) sprawiają, że tego miejskiego rapu słucha się z przyjemnością.
Cała recenzja tu: link.

3.
Rok 2009 zaczął się od ataku Węży. EP duetu BOA's, czyli Kotziego i KęKę zapowiadało bardzo dobry rok dla radomskich rapsów. Od razu po pojawieniu się tego wydawnictwa chłopaki zaczęli zbierać zasłużone propsy. Nie tylko z Radomia, bo płyta została też doceniona przez słuchaczy spoza 26-600. Wreszcie ludzie z innych miast dowiedzieli się, że w stolicy zmęczenia też coś się dzieje i nagrywane są mocne płyty. Zdecydowana większość odbiorców najbardziej chwaliła kawałek zatytułowany „Zaklinacz”, który jest naprawdę petardą. Ja jednak najczęściej wracam do „Dziennika”, może zawodowe zboczenie, kawałka z bogatszym brzmieniowo bitem i lepszymi linijkami obu raperów. Cokolwiek by nie mówić o tej płycie, trzeba oddać Wężom, że dzięki ich projektowi wiele osób zwróciło uwagę na Radom na rapowej mapie Polski.

2. Miejsce drugie zajmuje płyta, której chyba nikt się nie spodziewał, a jak już pojawiły się o niej pierwsze informacje, została najbardziej wyczekiwaną płytą roku. Mowa oczywiście o składance P1Sounds „Czas ruszać w Polskę”. Fragmenty z recenzji (całość tu: link):
P1Studio to studio nagraniowe, które znajduje się w Radomiu i zrzesza sporą grupę muzyków z Radomia i okolic. Przedstawiciele tego studio postanowili nagrać płytę, która będzie swego rodzaju podróżą przez różne style prezentowane przez osoby w nim nagrywające.
Za muzykę na płycie, w większości, odpowiedzialny jest Tytuz (11 bitów). 6 bitów zmontował LuckyLoop, jeden Kotzi, a ostatni to żywe instrumenty.
Tekstowo...najlepiej wypadli Tytuz i Boro...Poza muzykami o wyrobionej już pozycji na radomskiej scenie, na płycie pojawiają się też debiutanci, którzy nie zawsze dają radę. Jednak trzeba też powiedzieć, że ci bardziej doświadczeni też nie ustrzegli się potknięć. Kobiet w radomskim rapie wiele nie było więc tym bardziej cieszy te 5 kawałków, na których to można usłyszeć damskie głosy, i tylko jeden z nich nie jest kawałkiem solowym (wakacyjny, dosłownie i w przenośni, „Nadmorski chill” Kotziego i Aurell).
Podsumowując, artyści zrzeszeni w P1Studio nagrali płytę niepozbawioną słabych punktów, ale jednak wciąż dobrą. Jeśli jeszcze nie miałeś styczności z radomskim rapem, jest to dobra pozycja na rozpoznanie.

1. Na miejscu pierwszym powtórka z zeszłego roku, czyli Kozienice. Płyta znikąd pojawiła się na gronie radomskiego rapu. Ściągając ją nie spodziewałem się takiego materiału! Gun ze swoim „Słowa jako broń palna” posłał mnie na deski. Myślę, że nie tylko mnie.
Raper znany wcześniej z projektu Energia Membran nagrał płytę na zagranicznych bitach, które dobrał idealnie do tematyki kawałków. A ta jest szeroka, zaczynając na relacjach damsko-męskich (świetne „Nie pachniesz tak samo” z Szuwarem) przez nawiązania do religii („Wróg Jezusa”) aż do nawoływania do oddawania szpiku kostnego (zaskakujący skit „Dowód miłości”).
Na płycie każdy znajdzie coś dla siebie, zarówno osoby szukające w rapie czegoś więcej niż JP i CHWDP (prześwietne „Być kimś innym”) jak i osoby czekające na bangery („Wolisz pełznąć”). Nie brakuje tu mocnych linijek wbijających się w pamięć („Nie jest odwagą szybka jazda autostradą lecz w wypadku oddać organ...”). Płyta nie ma słabego punktu, słucha się jej od intro do outro i nawet nie zauważamy, że już się skończyła. A to cecha płyt bardzo dobrych.
Ściągnij:
http://www.divshare.com/download/10113313-f95

2 komentarze:

Myszka pisze...

Zabrzmię jak heretyczka...nie sądziłam, że coś takiego jak radomski rap w ogóle istnieje.
Mimo wszystko, ciepło pozdrawiam :)

Czerwona Róża pisze...

a czemu miałoby nie być? :) jest i ma się całkiem nieźle :)
pozdrawiam :)